wtorek, 27 września 2011

Nowy dom = koniec kryzysu :)

Najpierw podzielę się z Wami zdjęciami zrobionymi przez Kasię i przeze mnie w naszym nowym domu, a potem opowiem o pierwszym samodzielnym wyjściu w poszukiwaniu jedzenia, pierwszym targowaniu się i o moich nowych azjatyckich siostrach ;)


Przed wejściem

Widok po wejściu do środka

Widok po lewej stronie od wejścia - salon

Antyki w salonie

Drzwi nigdzie nie prowadzące, ale i tak są piękne

Pokój wspólny z kanapą, lodówką (rzadkość tutaj!) i telewizorem

Freski na suficie 

Freski na suficie - ciąg dalszy

Taras na dachu

Kuchnia przy tarasie na dachu

Widok z kuchnio-tarasu, w oddali góry otaczające Yogyakartę od północnego-wschodu

Widok na taras sąsiada, który ma tysiące papużek i innych ptasząt w bambusowych klatkach

Widok na ulicę - cmentarz i niby-boisko 



4 komentarze:

  1. Kryśka, super, aż chce się lecieć do ciebie. Lodówka jest. A internet i klimatyzacja? Robali nie ma?? A kibelek jaki? Europejski czy kuczny?
    Ciocia Tereska

    OdpowiedzUsuń
  2. Cool, wyglada b. przyzwoicie :)

    OdpowiedzUsuń