Studia zakończone, magistrerki obronione, nadrabianie zaległości towarzyskich w toku :) W związku z tym, że wyszukanie połaczenia Warszawa-Dżakarta jeszcze mnie przerasta, zajęłam się szczepieniami. Według Ministerstwa Spraw Zagranicznych dla wyjeżdżających do Indonezji (i do innych krajów Azji Pd-Wsch) nie ma obowiązkowych szczepień. Zalecane są szczepienia na:
- WZW A i B
- błonicę, tężec, polio
- dur brzuszny
- kleszczowe zapalenie mózgu (przydatne również w Polsce)
- cholerę
- można jeszcze rozważyć wściekliznę, ale jeśli powstrzymam się od zaczepiania małp i dzikich psów to wścieklizny uda się uniknąć :) A w większości miast można kupić zastrzyki, gdyby jednak jakieś wściekłe zwierzę mnie ugryzło. To już wiem z informacji od Bartka - kolegi, który właśnie wrócił z tamtych rejonów, a jutro mi poopowiada jeszcze więcej :)
Jutro rano idę sprawdzić poziom przeciwciał na WZW A i B i dowiedzieć się, czy moja szczepionka na błonicę, tężec i polio jest jeszcze ważna. Dobrze by było - 250zł mniej za szczepienia. Po sprawdzeniu poziomu przeciwciał idę do lekarza medycyny podróży, który mi zleci konkretne szczepienia. Może jutro uda mi się to wszystko załatwić :) I pojawią się pierwsze koszty - zestaw szczepionek to będzie 600-700zł...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz